Finał tragedii na Rzymskiej
Absolutnie żaden wyrok nie zrekompensuje nam krzywd i nie przywróci życia naszym mężom - powiedziała 8 października Janina Pietrzak, jedna z ofiar tragedii, do jakiej doszło 12 maja 2001 roku na ulicy Rzymskiej w Kaliszu. - Zaostrzenie jednak kar o rok jest wyraźniejszą przestrogą dla szaleńców za kierownicą...19 kwietnia kaliski Sąd Rejonowy skazał na 2 lata więzienia i zakazał na 6 lat kierowania jakimikolwiek pojazdami 26-letniemu Bartoszowi O., który z prędkością 130 km na godzinę staranował daewoo matiza.Zginęli wówczas dwaj mężczyźni, a dwie pasażerki matiza odniosły obrażenia. Do dziś odczuwają one skutki brawury Bartosza O.Janina Pietrzak i Wiesława Bukowska zostały trwale okaleczone, a kolejna ofiara doznała poważnych obrażeń.Prokurator 20 maja złożył od tego wyroku apelację domagając się surowszej kary. Opisywaliśmy tę sprawę tuż po tragedii.- Bezmyślność kierowcy, już wcześniej karanego za przekraczanie prędkości była bezprzykładna - ocenił prokurator składając apelację. - Na wzniesieniu wyprzedzał przegubowy autobus i to z prędkością dwukrotnie przekraczającą dopuszczalną. Był wieczór i to dodatkowo utrudniało jazdę.Prokurator oraz oskarżyciel posiłkowy podkreślali - ich zdaniem - brak skruchy Bartosza O., a obie poszkodowane kobiety i tłum przybyłych na rozprawę widzów wskazywali na niestosowanie się oskarżonego do wcześniejszego wyroku, bo - jak utrzymywali - jeździ on nadal samochodem ojca...Kaliski Sąd Okręgowy podwyższył wymiar kary dla Bartosza O. o rok i zakazał mu kierowania pojazdami na 7 lat.W uzasadnieniu sędziaAlicja Bydłowska dodała, że najważniejszą cechą tego wyroku jest zakaz użytkowania pojazdów i uniemożliwienie Bartoszowi O. stwarzania zagrożenia na drogach.Podkreśliła jego niepoprawność, choć sąd nie uwzględnił skarg poszkodowanych kobiet, które uparcie oskarżały podsądnego o kierowanie samochodami po wyroku zakazującym mu tego.By oskarżonemu taki zarzut oficjalnie przedstawić musiałaby ten fakt potwierdzić formalnie policja.- To nieprawda, że nie odczuwam skruchy - powiedział w „ostatnim słowie” Bartosz O. - Co rano budzę się z poczuciem winy. Nie jeżdżę samochodami. Ojciec je posiada i pewnie gdziekolwiek jego samochód jest widziany - świadkom się wydaje, że widzą mnie za kierownicą...Wyrok jest prawomocny i nie podlega zaskarżeniu.