Po pierwsze A-1. Rząd zatwierdzi plan finansowania budowy
- Na spotkanie z panem w Nowym Porcie z centrum Gdańska jechałem ponad godzinę. Ile czasu muszą spędzić w drodze podróżni z Warszawy czy Krakowa?
- Zdecydowanie za dużo. Nowoczesny port musi być skomunikowany od strony lądu. Mamy w tej dziedzinie wieloletnie zaniedbania. Realizujemy jednak program budowy dróg i autostrad do 2013 roku. Mam też nadzieję, że lada dzień ruszy budowa autostrady A-1, o której tyle się mówi.
- O tym słyszeliśmy już dziesiątki razy, a autostrada, która widnieje już w zagranicznych atlasach samochodowych, wciąż jest... wirtualna.
- Mogę jednak zapowiedzieć, że 11 maja rząd zatwierdzi plan finansowania budowy autostrady.
- Przecież są już gwarancje kredytów na 640 milionów euro ze strony banków komercyjnych. Wykonawca, Gdańsk Transport Company, ma wszystkie wymagane pozwolenia...
- Nie jest tak, że nic się nie dzieje. Zostały zatwierdzone inne projekty komunikacyjne związane z trójmiejskimi portami: Trasa Kwiatkowskiego, trasa Janka Wiśniewskiego i modernizacja ulicy Marynarki Polskiej. Mamy na to 119 milionów euro z Unii Europejskiej.
- A czy nie jest tak, że ten rząd pakuje już walizki, a problemy chce pozostawić następcom?
- Takie działanie, o którym pan mówi, byłoby ,odmrażaniem sobie uszu na złość mamie. Trzej wiceministrowie infrastruktury pochodzą z Trójmiasta i my tutaj wrócimy.
- Zatem kiedy ruszy budowa realnej, a nie wirtualnej autostrady A-1?
- Realnie budowa ruszy jeszcze w maju tego roku. Taką informację mam od ministra Kurylczyka i w to wierzę. Ta droga jest ważniejsza niż połączenia równoleżnikowe ze wschodu na zachód.
- Na razie jednak towary przypływające do Polski są rozładowywane w Hamburgu i Bremie.
- Sam przez 10 lat prowadziłem firmę spedycyjną i mówiąc krótko cholera mnie bierze na to, że ładunki uciekają z polskich portów właśnie z powodu złej komunikacji z lądem. Wraz z nimi uciekają pieniądze. Mnie do konstatacji tego oczywistego faktu przekonywać nie trzeba.