www.noned.dotre.pl


Grypsy w indeksie, czyli żak z wyrokiem


dotre | hivot | noned | monek | belos | xinder | misse | gorlic | bisset | RSS


Niektóre uczelnie relegują studentów, którzy zadarli z prawem. Inne nie, bo twierdzą, że nauka jest dla wszystkich.
Niedawno 24–letni żak z Libiąża trafił przed oblicze sądu za pirackie programy komputerowe i nielegalną kolekcję amunicji. Grozi mu do ośmiu lat pozbawienia wolności.
Studenckie grzeszki nie ograniczają się wyłącznie do zakłócania ciszy nocnej i porządku publicznego. Zdarzają się bójki, prowadzenie samochodu po pijanemu, czy udział w kradzieżach i włamaniach, a nawet „dziesiona z dwójką”, czyli rozbój z bronią w ręku i morderstwa jak np. w Krakowie... Oprócz konsekwencji ze strony policji i prokuratury, kary wymierzają także niektóre uczelnie.
Nie dadzą sobie lecieć w kit (Nie dadzą się oszukać)
Wyższa Szkoła Turystyki i Ekologii w Suchej Beskidzkiej od swoich studentów wymaga krystalicznie czystej przeszłości. Żeby się przekroczyć jej progi i dołączyć do grona żaków – trzeba m.in. złożyć zaświadczenie o niekaralności. Jeśli student coś przeskrobie, trafia do rzecznika praw studenckich, który jako prawnik – rozpatruje każdy przypadek i decyduje o kalibrze wymierzanej kary. Jak poinformowano nas w dziekanacie – nagan w szkole nie przewiduje się, bo już zwykłe upomnienie skutkuje zazwyczaj poprawą. W ciągu sześcioletniej historii placówki zdarzyły się jak dotąd dwa przypadki, w których studentów ze względu na zadarcie z prawem usunięto z uczelni.
Chrzanowska Wyższa Szkoła Przedsiębiorczości i Marketingu wykazuje dużo więcej zrozumienia dla „młodzieńczej niesforności” swoich podopiecznych.
– Nie ma u nas przepisu, który zakazywałby im nauki lub ograniczał w jakikolwiek sposób dostęp i możliwości do zdobywania wiedzy – mówi kanclerz uczelni Zbigniew Braś. – W końcu przecież nawet więźniowie się uczą – dodaje. Do najczęściej popełnianych przez chrzanowskich studentów przestępstw należą zwykle fałszerstwa. Zdarzało się, że absolwenci WSPiM podrabiali swoje legitymacje, żeby udawać, że nadal studiują. O relegowaniu jednak się nie mówi. Jak dotąd, nie było w WSPiM takiego przypadku.
– Mógłbym usunąć studenta z uczelni, jeśli siedzi w więzieniu i nie zjawia się na zajęciach – stwierdza kanclerz.
Żenić bałach na wydrę (Bezczelnie kłamać)
Są i uczelnie, które jak dotąd nie zetknęły się z problemem karalności swoich podopiecznych. W statucie Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w Oświęcimiu nie ma nawet żadnego przepisu, który dotyczyłby tego problemu.
– Nie mieliśmy dotychczas takich przypadków – przyznaje rzeczniczka uczelni Monika Bartosz. Nie jest w stanie ocenić, co spotkałoby ich studenta, który zadarłby z prawem. – Prawdopodobnie jego sprawa byłaby indywidualnie i szczegółowo rozpatrywana przez senat uczelni – zastanawia się głośno rzeczniczka. Możliwe, że dopiero wtedy w statucie szkoły pojawiłby się odpowiedni zapis.



3324 |14077 |4541 |11086 |7902 |7627 |10100 |8665 |11801 |10506 |