Szefowie policji pod lupą
Od upomnienia po zwolnienie z pracy – taka kara może spotkać szefa wrocławskiej policji Wiesława Pałszewskiego i jego zastępcę Dariusza Przybytniowskiego, którzy mieli kryć poczynania swego podwładnego. Mowa o byłym komendancie komisariatu policji na Grabiszynku przyłapanym na służbie po pijanemu i w towarzystwie mężczyzny poszukiwanego przez prokuraturę.
– Inspektorat komendanta wojewódzkiego wszczął wczoraj oficjalnie postępowanie dyscyplinarne wobec komendanta miejskiego policji i jego zastępcy – informuje Beata Tobiasz, rzeczniczka prasowa dolnośląskiej policji.
Dodaje, że chodzi o uchybienia formalne, których dopatrzyli się kontrolerzy z Komendy Głównej Policji podczas kontroli, jaką przeprowadzili w tej sprawie.
W kwietniu w Kątach Wrocławskich funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego zatrzymali ówczesnego szefa komisariatu na Grabiszynku wraz z podejrzanym, którego poszukiwali. Komendant był pijany (późniejsze badania wykazały aż 2,6 promila alkoholu), choć wcześniej przyjechał samochodem. Twierdził, że jechał trzeźwy, a wódkę z sokiem wypił później.
W tę wersję uwierzyli jego szefowie – nie czekając np. na wyniki badań krwi.
Kilka godzin po zatrzymaniu odesłali go na wcześniejszą emeryturę. Szef grabiszyńskiego komisariatu odszedł z odprawą 30 tysięcy złotych.
Gdy afera wyszła na jaw, komendant główny policji przysłał do Wrocławia kontrolę.