Gdynia. Automobilklub ma 70 lat
Automobilklub Morski jest tylko o 10 lat młodszy od Gdyni, bo w tym roku obchodzi 70-lecie istnienia. Członkowie zapowiadają wiele atrakcji na cały rok obchodów, zaczynając od konkursów plastycznych, na wystawie eksponatów kończąc.
Za datę powstania klubu przyjmuje się 31 maja 1936 roku. Była to wówczas organizacja elitarna, skupiająca inteligencję i arystokrację. Bogata działalność klubu została przerwana przez II wojnę światową, reaktywacja nastąpiła rok po zakończeniu wojny. 180 członków liczył sobie Automobilklub w 1939 roku, w 1976 roku było ich aż pięć tysięcy. Dziś jest około trzystu.
Woda z Morskiego Oka
Historia klubu jest bardzo bogata.
- Mamy na przykład w naszych zasobach pamiątkowy dokument z 1949 roku, potwierdzający organizację rajdu od Morskiego Oka do Morza Bałtyckiego - mówi Jerzy Piotrowicz, prezes Automobilklubu Morskiego. - Wtedy w górach została pobrana woda do urny i przywieziona do Gdyni na święto morza.
W zbiorach Automobilklubu są też nieme filmy z czasów Polski Ludowej, przeźrocza instruktażowe dla kierowców i inne bezcenne pamiątki z rajdów przed i powojennych, które nagromadziły się na przestrzeni lat. Z okazji jubileuszu planowana jest wystawa historycznych eksponatów.
Najważniejszą pamiątką z czasów przedwojennych jest jednak sama siedziba Automobilklubu, którą jest modrzewiowy dworek w stylu zakopiańskim, usytuowany na Kamiennej Górze.
- Ciekawe jest to, że niedawno, gdy podczas porządków zdejmowaliśmy szyld klubu zobaczyliśmy, że pod nim wisi metalowa tabliczka z napisem ?Warszawskie Towarzystwo Ubezpieczeniowe. Ubezpieczono.? - mówi Maciej Chmielarz, przewodniczący sekcji sportu Automobilklubu Morskiego. - Więc mamy pewność, że jesteśmy ubezpieczeni.
Woźnica z kartą
W latach 60. w Automobilklubie Morskim odbywały się szkolenia woźniców.
- Ja tego nie pamiętam, ale wiem, że wyszkoliliśmy w 1960 r. aż 100 woźniców, a cztery lata później 290 - mówi Jerzy Piotrowicz. - To wynikało z przepisów ruchu drogowego. Woźnica przechodził kurs i szkolenie, by uzyskać kartę woźnicy.
W czasach świetności klubu, rajdy organizowane na Skwerze Kościuszki przyciągały tłumy. Zdarzały się lata, że było nawet czterdzieści tysięcy widzów.
- Na eliminacje Samochodowych Mistrzostw Polski w 1957 roku sprzedaliśmy 6 tysięcy biletów, a widzów faktycznie przyszło 40 tysięcy - mówi Jerzy Piotrowicz. - To było fantastyczne, że wtedy miasto zapełniało się pasjonatami tego sportu.
Był też rajd zorganizowany przez Automobilklub Morski w 1959 roku, który prezes wspomina jako wyjątkowy, bo wzięła w nim udział ekipa fabryczna mikrusa - samochodu produkowanego w tamtych czasach w Polsce.
Hołowczyc zaczynał w Gdyni
Najbardziej ze wszystkich w klubie historię pielęgnują członkowie sekcji samochodów zabytkowych.
- Mamy około 80 członków - mówi Piotr Sikora, przewodniczący sekcji samochodów zabytkowych. - Są to właściciele i sympatycy dawnej motoryzacji. Za samochody zabytkowe uznają takie, które mają co najmniej 25 lat lub ich produkcja ustała 15 lat temu. Mamy kilka przedwojennych aut, np.: fiata czy mercedesa z 1936 roku. Najwięcej jest jednak samochodów z lat 60. i 70.
Teraz klub nie jest tak popularny jak 30 lat temu, w czasach swojej świetności. - Mamy jednak satysfakcję, że na przestrzeni lat sporo osiągnęliśmy - mówi Jerzy Piotrowicz. - Teraz włączamy się aktywnie w działalność innych klubów, które organizują rajdy.
W barwach Automobilklubu startowało wielu znanych zawodników.
- Byli wśród nich Włodzimierz Groblewski, Tadeusz Myszkier, Andrzej Jaroszewicz - opowiada Jerzy Piotrowicz. - W początkach swojej kariery także Krzysztof Hołowczyc. Do 2005 roku członkowie Automobilklubu Morskiego zdobyli w różnych dziedzinach 123 tytuły mistrzów i wicemistrzów Polski.