Euro wyparowało
List z Niemiec przyszedł do rodziny Romanowskich kilka dni temu. - Zabrałem go ze skrytki pocztowej, którą mam od kilku lat - mówi pan Stanisław. - Mieszkamy w wieżowcu, gdzie skrzynki na listy są niszczone albo otwierane. Dlatego zdecydowaliśmy się na skrytkę - tłumaczy nasz Czytelnik.Opłata miesięczna za skrytkę wynosi 8 zł. Stanisław Romanowski ma ją w Urzędzie Pocztowym Ruda Śląska 9.
Coś tu nie gra
O tym, że zaginęły pieniądze, pan Stanisław natychmiast poinformował panią naczelnik poczty Ruda Śląska 9.- Pofatygowałem się tam osobiście, bo w książce telefonicznej są nieaktualne numery - wspomina. - Powiedziałem tylko, że takie zaginięcie miało miejsce. Nie mam żadnych roszczeń, bo wiadomo, że nie odzyskam tych pieniędzy. Nic nie wskóram bez dowodu, że pieniądze były wysłane. Chciałem jednak ostrzec, bo być może takich przypadków jest więcej. Na jakimś odcinku giną pieniądze. Zresztą sama zaskoczona pani naczelnik powiedziała, że jak okaże się, że w sprawę zamieszany będzie ich pracownik, to marnie z nim będzie - mówi pan Stanisław.