ŁĘCZNA - Sąd ostateczny
Wydarzeniem sobotniego meczu w Łęcznej nie były wcale bramki Piotra Rockiego i rajdy Adriana Sikory. W drugiej połowie nad stadionem Górnika przeszła burza z potężnymi grzmotami, piorunami i gradobiciem. Ktoś powiedział, że to sąd ostateczny nad drużyną gospodarzy za korupcyjne grzechy z przeszłości.